Pewnego dnia Naruto wybral się na wieczory spacer na cmentarz który znajdował sie za lasem Konohy,był pełen gniewu jak i rozpaczy gdyż niedawno dowiedział sie że jego rodzice którzy byli w Specialnym oddziale ANBU zgineli na misji jedynioe czego sie dowiedzial to tego że wracając do wioskiz misji coś ich zabila było to jakieś ogromne zwierze lecz nikt mu niechcial powiedzeć co to było,gdy doszedł na cmentarz,podszedl do grobu rodziców,uklęknol i zaczoł płakac gdyż jego rodzice byli jedynymi osobami których miał na świecie a teraz został sam,siedział i płakal przez kilka minut gdy nagle usłyszał jakieś szmery w pobliskich krakach pomyslal że to moze być wlasnie ta best tkóra zabiła jego rodziców gdyz własnie to stało sie blisko lasu konochy,wyjoł kunaja i odskoczył,otarł lzy i zobaczył wychodzacega z karzakow jakiegos ninje miał opaske konochy lecz twarz miał zakryta maska i niebył pewien czy to nie przeciwnik przebrany za ninje konochy,stali naprzeciwko siebie a Naruto po chwili krzyknol:
-Czego ode mnie chcesz-zapytał zdenerwowany
-Pomóc ci,nic ci niezrobie tylko odłoz kunaja,usiądziemy i pogadamy dobrze?
-Czemu mial bym to zroobić,co możesz dlamnie niby takiego zrobić czego ja bym niemógł sam zrobić co? hym?
-Pomoge ci dorwać i zlapać bestię która zabiła twoich rodziców a teraz żuc kunaja na ziemię!
Naruto z myśla o tej bestji żucił kunajem w stronę ninjy lecz nietrafił go tylko obok w dzika który chciał go zaatakować,dzik przestraszony uciekł a chłopak podszedl do ninjy który ruszył w strone lasu konohy a naruto za nim,szli i szli a besti niebylo ani śladu więc szli dalej a idąc ninja powiedział:
-To niejest zwierze tylko demon a nazywa się Kyubi jest to lis z dziewięcioma ogonami ktory ma niewyobrażalną siłę jak i czakrę niemozesz dać mu się trafić bo będzie po tobie rozumiesz?!
Naruto jak i ninja zamarli gdy usłyszeli jakis głośne warczenie obejrzeli się za siebie a za nimi widac było dwie bycze gałki oczne całe czerwone szybko odskoczyli a gdy ksiezyc się pojawił zobaczyli bestje całą w swojej okazałosci ninja atakował wszystkimi swojimi jutsu lecz nic to niedawało gdyż każda rana natychmiastowo się goiła ninja wzioł naruto pod pachę i zniknoł gdzies z resztkami czakry a gdy byli w bezpiecznym miejscu ninja powiedział do chłopca:
-Jesteś dzielny i taki zawsze muszisz być tak jak teraz cię potrzebuje jezeli chcemy go zabic to to jest niemożliwe jedyna opcja jest jego uwięzienie w zwoju technika pieczetującą lecz nestety niemam zwoju wiec mamy przekichane jak nas dorwię
-A umiesz ta technikę na ludziach bo możesz mnie wykorzystac do zapieczetowania chętnie popatrze jak ten lis gnije w klatce we mnie więc dalej bez gadania zrób to i koniec
-wiesz że możesz zginąć od tej techniki?
-niemam nikogo wiec i tak mi to obojętne więc zaczynaj
Wyskoczyli z korony drzew a z daleka było widać kyuubiego,podbiegli do niego a naruto odwracał uwage by ninja mógł wykonac technike pieczetującą naruto wykonał podzial cienia i odwracał uwage a natomiast ninja wytworzył jakąś klatke z czakry lecz demon ją zniszczył uderzając ogonem więc naruto podbiegł do ninjy i powiedział
-Dostałem technikę obronną od rodziców i samego hokage gdyby im coś się stało więc spróbuj jeszcze raz a ja spróbuje wykonać ta technike
naruto odskoczył naprzeciw paszczy demona wykonał pieczęć'TYGRYS,MAŁPA,BYK,BARAN,SMOK' i wyjoł dłonie w stronę demona gdy nagle z jego dłoni zaczeła wypływac ogromna ilość czakry która wiązała demona a ninja zażucił na demona klatkę po czym uwięził go na brzuchu naruto,chłopak zendlał a ninja resztaki sil doniusł naruto do szpitala konochy i umarł,naruto obudził się w szpitalu zobaczył hokage po czym po chwili zasnoł.
(sorki ale niewiedziałem gdzie to wysłąć)